Inspiracje

Vending czy to dobry pomysł na biznes?

Każdy z nas zna automaty vendingowe. W Japonii kupisz w nich wszystko, w Polsce głównie słodycze i napoje (kto nie zna smaku kawy z automatu, ten nie wie co traci!). Często to niezbędne wyposażenie większości biur, sklepów i galerii handlowych. W tym artykule zastanowimy się, ile można na takich automatach sprzedających zarobić.

Automat z żywnością – tania, szybka przekąska, niekoniecznie świeża, a już na pewno niezbyt zdrowa. Jednak i tak decydujemy się kupować towary z automatu, bo czasem to jedyna okazja, aby coś przegryźć – te samoobsługowe kioski są przecież dostępne 24/7. Zazwyczaj niestety nie mam zazwyczaj wyboru – w większości automatów jest wyłącznie niezdrowe jedzenie. Oczywiście są od tego również wyjątki. Szacuje się, że w Polsce działa ok. 90 tys. maszyn vendingowych. Rynek jest wart 600 mln zł i z każdym rokiem rośnie.

Kluczem do ułatwienia życia wielu osobom zabieganym, preferującym zdrowe odżywianie lub po prostu tym, którzy nie zdążyli zrobić sobie lunchu jest połączenie, zdawać by się mogło, dwóch odmiennych od siebie rzeczy – automatu i zdrowej, świeżej żywności. Czy to jest w ogóle możliwe w jakimkolwiek stopniu? Oczywiście! I jest to doskonała idea na biznes. Pewien Amerykanin, Luke Saunders, zauważył, że w tradycyjnych automatach brakuje właśnie opcji dla preferujących zdrowe jedzenie i założył niecodzienną firmę – Farmer’s Fridge. Znajduje się w Chicago i zajmuje się dystrybucją świeżych dań do kiosków samoobsługowych, które ustawiane są w miejsca, gdzie przebywa najwięcej ludzi. Produkty są wykonywane i dostarczane każdego ranka. Aby zachować dłużej świeżość, pakowane są do specjalnych próżniowych słoików.

 

 

To świeży i kreatywny sposób na podejście do tematu. Żałuje, że takich maszyn nie ma w mojej okolicy.  Desery dostępne w naszych sklepach niestety nie wyglądają zbyt smacznie… W Polsce z jednym przypadkiem jakim się spotkałem są maszyny, które wyciskają świeży sok z pomarańczy. W dodatku cały proces możemy obejrzeć na żywo!

 

 

Od czego zacząć przygodę z maszynami vendingowymi?

Na start należy pamiętać, że automaty tego typu, to nie tylko jedzenie. Aktualnie za pomocą tego typu maszyn można sprzedawać praktycznie wszystko – od biletów, przez buty, jajka aż po samochody i sztabki złota. Aby zacząć należy przede wszystkim dokładnie przemyśleć lokalizacje. Zmiany w prawie często uniemożliwiają stawianie automatów na przykład w szkołach podstawowych. Natomiast uczelnie wyższe, galerie handlowe, lotniska czy dworce bardzo często są już obłożone. ak podaje „Dziennika Gazeta Prawna”, w Polsce automaty vendingowe znajdują się przede wszystkim w punktach gastronomicznych (29 proc.), instytucjach (22 proc.), szkołach wyższych (21 proc.) i szpitalach (12 proc.).

Ten sposób na biznes nie jest nowy – istnieje sporo firm, które specjalizują się w tego typu automatach i po prostu mają już odpowiednie układy. Część z tych firm, zatrudnia przedstawicieli handlowych.

Dlatego tego typu automat może być świetnym dodatkowym źródełkiem dochodu o ile masz „wtyczkę” do fajnego popularnego miejsca, gdzie będzie przebywało dużo osób. W tego typu miejscach niestety musisz liczyć się z czynszem i to prawdopodobnie… najdroższy czynsz na świecie 🙂 Tego typu maszyna zajmuje maksymalnie 2,3 metry kwadratowe a na przykład w galerii handlowej przyjdzie nam zapłacić nawet kilka tysięcy złotych.

Sam koszt zakupu maszyny nie jest ogromny – na alledro znajdziemy maszyny po 2 000 – 5 000 zł. Bezpośrednio u producenta trochę drożej w okolicach 8 000 – 12 000 w zależności od typu maszyn.

Jak obliczyć ile zarabiają właściciele automatów vendingowych?

Serwis Forsal.pl wylicza, że opłacalność jednego automatu robiącego kawę, może zacząć się już od 30 sprzedanych kubków dziennie. I ponownie wszystko zależy od lokalizacji. To właśnie na automatach z gorącymi napojami można zarobić najwięcej. Najłatwiej też nimi „zarządzać”. Kawę, mleko czy wodę, łatwo trzymać w domu i szybko uzupełnić. W przypadku automatów z przekąskami problem potencjalnie może być większy – im więcej produktów tym więcej zapasów musimy zrobić. Najtrudniej jest w przypadku świeżych produktów – niestety nie da się ich wcześniej magazynować, ani przygotować na cały miesiąc w przód.

Podsumujmy na szybko. Koszty z którymi musimy się liczyć:

  • zakup samej maszyny – od kilku do kilkunasty tysięcy chyba, że zdecydujemy się na wynajem (koszt od ok 200 zł za miesiąc do 600 zł przy ekskluzywnych maszynach)
  • czynsz za miejsce gdzie postawimy nasz automat
  • prąd (w przypadku przekąsek niezbędny jest agregat chłodniczy)
  • zapas kawy, mlek i ew. wody
  • zapas przekąsek, słodyczy

Teraz wystarczy dokonać prostych (ale niestety opartej na szacunkach) obliczeń. Moja propozycja poniżej jest zupełnie odrealniona od prawdziwych scenariuszy – ceny są wzięte z kosmosu – chodzi wyłącznie o pokazanie zasady działania:

Jeśli dziennie/tygodniowo jesteśmy wstanie sprzedawać 10 batonów Marsów (z marżą na poziomie 1 zł), 10 batonów Snicekers (z marża 1,5) oraz 10 puszek coca-coli (również z marżą 1 zł) zyskujemy prostą kalkulację:

10*1+10*1,5+10*1 = 35 zł zarobku dziennie * średnio 30 dni w mc = 1 050 zł

Jeśli założymy, że musimy zapłacić 500 zł czynszu oraz ok. 100 zł za prąd zysk wyniesie zaledwie 400 zł. Jeśli odliczymy od tego różne podatki itp. zarobek może okazać się mizerny.

Ale pamiętaj – wystarczy nieznacznie zmodyfikować marżę i ilość sprzedanych produktów, aby znacznie zwiększyć dochody. Po prostu pamiętaj, aby dokładnie to przeliczyć. Na większości stron poświęconych temu tematowi znajdziemy informacje tego typu:

Jedna maszyna nie ma sensu – nie da się tak łatwo oszacować przychodu na jednej maszynie. Wiele zależy od lokalizacji, pogody, sezonu. Dlatego najlepiej od razu zainwestować w kilka maszyn.

11 ciekawych automatów vendingowych z całego świata

Poniżej kilka przykładów naprawdę śmiesznych i ciekawych maszyn, które można spotkać w różnych częściach świata. Niech to będzie solidna dawka inspiracji dla Ciebie 🙂

1. Sztabki złota

No cóż – prawdopodobnie spotkamy je wyłącznie w Dubaju lub jako ciekawostkę 🙂

 

2. Musztarda

Dedykowana maszyna do sprzedaży musztardy… Brzmi jak kontrowersyjny startup.

3. Staniki

Droga czytelniczko – kupowałabyś? 🙂

4. Pizza

Ciekawe jak z jej smakiem i świeżością… Wychodzi na to, że ta stojąca na słowacki maszyna wydaje mrożoną pizzę, którą wrzucamy „do pieca” obok

5. Klapki

Dlaczego nie ma tego nad polskim morzem!

6. Zestawy Lego

7. Samochodziki HotWheels

Już wyobrażam sobie co by się działo, gdyby postawić coś takiego w jakimś parku rozrywki dla dzieciaków…

8. Bukiety kwiatów

Fajny pomysł – ciekawe jak wyglądałoby oblężenie podczas walentynek 🙂

9. Parasolki

Świetny pomysł np. przy wyjściu z dworca. Poza tym produkty łatwe do magazynowania no i stosunkowo tanie.

10. Hot dogi

Znowu spożywka tym razem hot dogi. Ciekawe czy porównywalne w smaku do tych z IKEA? 🙂

11. Skarpetki

W okolicy jakiś biurowców mogłoby mieć wzięcie.

A Ty słyszałeś o jakiś innych ciekawych maszynach? Klasyka to oczywiście „używane majtki” w Japonii 🙂 A jeszcze inne? Sądzisz, że biznes vendingowy to coś dla Ciebie?

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

Zapisz się do newslettera:

Jeśli chciałbym otrzymywać informację o nowych postach to serdecznie zapraszam do zapisania się do newlettera.

Ok, chcę żebyś przesyłał mi newsletter (zawsze możesz się wypisać)

autoresponder system powered by FreshMail