KURS: Jak zarabiać w internecie?

#9 Social media dla biznesu

Kolejna bardzo ważna część kursu to odpowiedź na to jak działać w social media, czy da się na tym zarobić i jakich błędów jako przedsiębiorca powinieneś unikać.

Na temat social media napisano wiele książek. To taki trend, który prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat się nie zmieni. Oczywiście cały czas ewoluuje, zmienia się, rośnie – i to bardzo dobra informacja! Wokół różnych serwisów rosną ogromne społeczności, które wielkością są większe niż całe państwa. Większość z nich ma swój określony klimat, korzystają z niego bardzo konkretni użytkownicy. Możesz na tym skorzystać ściągają ich do swojego biznesu 🙂

TL:DR

Tutaj również obowiązuje taka sama zasada, jak w poprzednim kroku. Ruch i zasięg = równa się pieniądze. W artykule omawiam podstawowe i największe portale społecznościowe i staram się podpowiedzieć z których powinieneś korzystać w swojej branży 🙂 Dodatkowo pokazuje też konkretne narzędzia, z których warto korzystać, aby ułatwić sobie pracę. Na końcu znajdziesz zapis krótkich rozmów z praktykami w branży

Ten artykuł jest częścią cyklu:

Kurs marketing online – zarabianie przez internet

  1. Gdzie są pieniądze w internecie?
  2. Jak wybrać branże dla siebie?
  3. Policz kasę – załóż czarny scenariusz i napisz biznes plan
  4. Własne www – jaką formę wybrać? Sklep, landing page, wizytówka, blog?
  5. Własny e-sklep – jak wybrać platformę?
  6. Własne www firmowe – jak zrobić to tanio i dobrze?
  7. Landing page jako forma szybkiej sprzedaży
  8. Marketing online z czym to się je? Jak dobrać marketing dla swojego biznesu?
  9. Social media dla biznesu
  10. Jak działa SEO?
  11. Jak tworzyć dobre kampanie AdWords?
  12. Czy content marketing jest dla mnie?
  13. Jak zarobić na własnym blogu?
  14. Jak kreatywnie działać i zarabiać w sieci?

Ten i kolejne artykuły będą się różniły od poprzednich. Oprócz bardzo konkretnej wiedzy, znajdziesz tutaj też rozmowy z dwojgiem ekspertów, którzy żyją i aktywnie działają, oraz informacje ze świata social media 🙂 Zacznijmy od podstaw czyli jakie social media mamy na rynku:

Jakie social media dla biznesu?

1) Facebook rządzi.

fb_icon_325x3251Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Facebook opanował świat. Do niedawno panowało przekonanie, że jak niema Cię w Google to nie istniejesz. Dzisiaj coraz częściej mówi się tak o Facebooku właśnie. Gigantyczny portal z mnóstwem ciekawych mechanizmów, które umożliwiają Ci skuteczne działania w sieci. Zacznijmy od podstaw – zakładasz fanpage i zaczynasz mówić wszystkim o swojej firmie. Oczywiście zasięgi masz niewielkie więc korzystasz z płatnych reklam (aby były prawdziwie skuteczne możesz skorzystać z takich narzędzi jak chociażby FastTony.es). Możesz pokazywać swoje posty do wąsko wybranej grupy docelowej określając jej wiek, płeć, zainteresowanie i wiele wiele innych. W Polsce jest już ponad 17 mln użytkowników, którzy posiadają w tym portalu swój profil. Pośród tej liczby ponad 70% to aktywni użytkownicy. Choć z jednej strony to ogromna zaleta jest to równocześnie wada.

Na facebook’u są wszyscy i dosłownie wszystko. Od władców internetu czyli kotów w różnej postaci, przez inne śmieszne materiały, po profesjonalne i profilowane grupy dyskusyjne.

Facebook to niewątpliwie genialne narzędzie do komunikacji. Facebook to też Messenger umożliwiający rozmowę 1 na 1. Facebook ma wspominane już grupy, które zrzeszają ludzi zainteresowanych jednym tematem. Świetne miejsce na początek 🙂

Konto: darmowe.

Wielkość: gigant.

Grupa docelowa: wszyscy (!).

Branża: dowolna (!).

Wiek użytkowników: pełen zakres.

Możliwość tworzenia płatnych reklam: jest.

2) YouTube też jest wielki

youtube-logo-png-20YouTube jest jedną z największych wyszukiwarek na świecie. Tutaj również znajdziemy dosłownie wszystko – od kotów, przez profesjonalne poradniki, po ciekawych artystów. Video marketing rozwija się w zaskakującym tempie i staje się dla wielu firm podstawowym kanałem komunikacji. Jedyna potencjalna wada to właśnie trudność w tworzeniu materiałów wysokiej jakości. W teorii dużo łatwiej napisać ciekawy post na Facebooku niż stworzyć interesujące video. W serwisie dominuje content oparty na humorze i rozrywce. Raczej nie jest kojarzony jako główne źródło pozyskiwania wiedzy. Z drugiej strony ten trend również powoli się zmienia. Zdecydowanie video jest genialną formą do pozyskiwania klientów (sam w ten sposób pozyskuje moich klientów na produkcje filmów 360). Jego ogromną zaletą jest również to, że należy do Google, a oni lubią swoje usługi 🙂 Dlatego często w Google w wynikach organicznych pojawiają się właśnie filmy z YouTube. Spójrz chociażby na poniższy przykład:

youtube-pozycjonowanie

Nie wydając ani złotówki na reklamę moje filmy zajmują 3 z 5 pozycji 🙂

Konto: darmowe.

Wielkość: gigant.

Grupa docelowa: wszyscy (!).

Branża: dowolna (!).

Wiek użytkowników: pełen zakres.

Możliwość tworzenia płatnych reklam: jest za pomocą Google AdWords.

3) Twitter, który nie każdego przekonuje

twitter_newbird_boxed_whiteonblue1Jestem aktywnym użytkownikiem Twittera choć… nie do końca rozumiem jego fenomenu. Bardzo ograniczona forma, można powiedzieć, że serwis jest tekstowy i niesamowicie dynamiczny. Ponownie mamy tutaj sytuację, gdzie w serwisie mamy treści z wszystkich możliwych kategorii z przewagą newsów i polityki. W Polsce to serwis, który w szczególności upodobała sobie prasa. Z drugiej strony dzięki hasztagom możemy śledzić interesujące nas wątki i odpowiednio na nie reagować. Swoją stroną ludzkość nie przestaje mnie zadziwiać. Twitter to serwis gdzie wszystko dzieje się niejako na żywo. W szczególności dobrze to widać przy okazji jakiś dużych tragedii – ludzie wrzucając tam krótkie informacje z miejsca wydarzeń ale też proszą o pomoc, przekazują słowa wsparcia. Równocześnie istnieje gigantyczna pula ludzi, którzy mają potrzebę dzielenia się swoimi wrażeniami z właśnie oglądanego serialu. I nie dotyczy to wyłącznie tych topowych wielkich produkcji ale też mniejszych seriali na przykład:

twitter-i-m-jak-milosc

Chyba należę do innego gatunku 🙂 Nie odczuwam takiej potrzeby reagowania na żywo w internecie ale fakt jest taki, że ludzie to robią 🙂 Z wad należałoby wymienić stosunkowo słabą analitykę. Aby podejść do tematu profesjonalnie tak naprawdę niezbędne są zewnętrzne narzędzia (np. SumAll).  Nad samym serwisem też stosunkowo trudno zapanować – jeśli więc interesują Cię tylko określone tematy, również musisz użyć w tym celu zewnętrznych narzędzi (np. TweetDeck).

Równocześnie monitoring tego kanału pozwala wyłapać osoby, które potencjalnie mają problem i pomóc znaleźć im jego rozwiązanie.

Konto: darmowe.

Wielkość: W Polsce spory wielkolud, na świecie gigant.

Grupa docelowa: Zróżnicowana 

Branża: Zróżnicowana ze szczególnym akcentem na różne media (TV, radio, prasa)

Wiek użytkowników: Zakres od 20+ do 50 

Możliwość tworzenia płatnych reklam: jest.

4) Instagram – hajs, cycki, fit i małe arcydzieła

instagram12n-1-web1 Serwis należący do Facebooka. Kultura obrazkowa rządzi na tym portalu. Wskaźniki interakcji – czyli procent użytkowników, którzy lajkują, komentują lub tworzą content – jest na Instagramie 15 razy większy niż na Facebooku, 17 razy większy niż na Google+40 razy większy niż na Twitterze” (Czarek Lech z sprawnymarketing.pl). Miliony użytkowników, miliardy zdjęć wrzucane każdego dnia. Dzięki stosowaniu odpowiednich hasztagów możemy podpiąć się pod aktualne trendy. W serwisie króluje content nastawiony na „ładność” zarówno pod względem formy (zdjęcia są ładnie przygotowane i ciekawie wyglądają dzięki różnym filtrom) jak i wyglądu (tysiące zdjęć typu fit, moda i oczywiście kociaki to podstawa serwisu :). Niestety jeśli chcielibyśmy liczyć 0/1 na pozyskiwanie ruchu z tego serwisu jest to bardzo ciężkie. W opisach zdjęć nie umieścimy aktywnego linku, niewielu użytkowników ma chęć opuszczać serwis. Z drugiej strony to świetny kanał do prezentacji firmy i usług. Warto przyglądać się dużym markom w jaki sposób komunikują się w social media.

Konto: darmowe.

Wielkość: Wielkolud (czyli trochę mniejszy gigant)

Grupa docelowa: Zróżnicowana 

Branża: Zróżnicowana ze szczególnym akcentem na fit

Wiek użytkowników: Zakres od 20+ 

Możliwość tworzenia płatnych reklam: jest za pomocą menagera reklam Facebook

5) Snapchat – korzystaj jeśli się wstydzisz

snapchat-300x300 Snapchat jest ciekawym serwisem, który równie ciekawie ewoluuje (i niewykluczone, że ze względu na zadrę z Facebookiem niedługo umrze 🙂 Umożliwia on przesyłanie krótkich wiadomości wideo, zdjęć i tekstów, które po 24 godzinach ulegają zniszczeniu. Właśnie dlatego zazwyczaj kojarzony jest z szeroko pojętym sextingiem. Serwis dedykowany do branż, w których opłaca się dawać materiały ekskluzywne, jednorazowe i krótkotrwałe. W 2014 i 2015 na rynku zostało przeprowadzonych mnóstwo bardzo ciekawych kampanii za pomocą tego medium. W Polskim internecie rządzą tam przede wszystkim różni influencerzy, podtrzymujący stały kontakt z fanami. Właściwie brak konkretnych narzędzi analitycznych uniemożliwia policzenie jaki dokładnie potencjał ma ten serwis w mniejszej skali. W dodatku nasze treści trafiają wyłącznie do osób, które nas obserwują. Dlatego też na początku może być trudno zgromadzić społeczność opierając ją wyłącznie na tym kanale.

Konto: darmowe.

Wielkość: Spora – ale trudna do zbudowania

Grupa docelowa: Raczej młodzież

Branża: Moda, rozrywka, sex.

Wiek użytkowników: Zakres od 13 do 30

Możliwość tworzenia płatnych reklam: teoretycznie jest ale raczej dla dużych marek

6) LinkedIn – bądźmy poważni!

linkedin-300x300 LinkedIn to trochę taka kontra do wszystkich poprzedników. Serwis w podstawie to przede wszystkim wirtualne CV. Dzięki temu wszyscy wiedzą, gdzie pracujesz, co robisz ciekawego w życiu zawodowym. Ty równocześnie możesz zyskać dokładnie tą samą wiedzę i kontaktować się wyłącznie z konkretnymi realnymi klientami. Podstawową funkcjonalności jest podgląd tego, kto odwiedził nasz profil, dzięki czemu możemy łatwiej wyłapać ważne dla nas osoby. Usługa premium umożliwia tworzenie dedykowanych ofert pracy albo wyciąganie konkretnych kontaktów branży. Mamy też newsfeed gdzie możemy podglądać co dzieje się w świecie biznesu. LinkedIn jest też właścicielem SlideShare czyli gigantycznej platformy do dzielenia się prezentacjami. To tylko część korzyści wynikająca z korzystania z tego portalu. Polecam w szczególności jeśli jesteś sprzedawcą i szukasz bezpośredniego kontaktu 🙂 Albo szukasz nowej pracy 🙂

Konto: darmowe.

Wielkość: cały biznes tam jest 🙂 

Grupa docelowa: Biznes

Branża: Biznes!!

Wiek użytkowników: Raczej 25+

Możliwość tworzenia płatnych reklam: Sporo funkcjonalności dostarcza konto premium

A pozostałe kanały social media?

Oczywiście istnieją setki innych kanałów social media. Przecież od 2003 istnieje chociażby MySpace, jest polski odpowiednik LinkedIn czyli GoldenLine, mamy serwisy obrazkowe takie jak Flickr czy Pinterest. Mamy agregaty newsów jak Redit czy polski Wykop. Mamy żywego trupa czyli Google+, mamy rosyjski odpowiednik Facebooka czyli VK czy chiński odpowiednik YouTube czyli YouKu.com. Przykładów można mnożyć. Właściwie co branża to inny kanał social media – nie bój się ich szukać i eksperymentować z nimi.

Na początku warto pomyśleć o strategii be everywhere – czyli o ile dysponujesz na to czasem i zasobami staraj się pokazywać wszędzie gdzie to tylko możliwe. Komentuj, pisz, linkuj. Pokazuj się. Buduj swoją społeczność. Sprawdzaj, które kanały odpowiadają Tobie oraz weryfikuj, które przynoszą Ci korzyści. Niestety nie ma złotej rady – bądź tu lub tam. Musisz to sprawdzić sam.

Niewątpliwie jednak bez względu na branże social media to genialne źródło dochodu. Zarówno jako osoba, która opiekuje się kanałami social media różnych marek, jak i bezpośrednio dla firm, które w ten sposób pozyskują klienta.

Media społecznościowe dają nam też niesamowite możliwości reklamowe. Dzięki temu możemy profilować nasze reklamy wyłącznie do osób, które będą realnie zainteresowane naszymi usługami.

Teraz czas na mięsko czyli rozmowy z moimi gośćmi 🙂 Poznajcie się:

 

img_7608_altArtur Jabłoński – to spoko gość 🙂 Ogromny skill w wystąpieniach publicznych, znany i ceniony autorytet z zakresu social media, copywritingu czy w końcu e-marketingu. Jak pisze o sobie na swoim blogu przepracował już ponad 2000 godzin jako trener. Wykłada na uczelniach, prowadzi kampanie dla swoich klientów, bloguje. Nie mogę nie dodać, że Artur jest wieeeeelkim fanem MLM’u (sic!) oraz urządzeń Apple. A tak na serio – wpadnijcie do niego na bloga i sprawdźcie jak duża wartość dowozi.

 

 

Michał Barczak: Cześć Artur. Fajnie, że znalazłeś w końcu dla mnie chwilę czasu, żeby pogadać. Na początek szybkie pytanie o Twoją karierę zawodową. Skąd pomysł na taką ścieżkę? Robisz wiele rzeczy – piszesz teksty, zajmujesz się e-marketingiem, prowadzeniem kampanii reklamowych, prowadzisz szkolenia, wykładasz na uniwersytetach. Czy któreś z tych zajęć lubisz bardziej niż resztę? Co daje Ci największą satysfakcję?

Artur Jabłoński: Tak, moja działalność ma w zasadzie dwie nogi. Jedna to edukacja: szkolenia, konsultacje czy właśnie wykłady. Druga to wykonawstwo: samodzielne planowanie, prowadzenie i doglądanie kampanii. Czy którąś z tych rzeczy lubię bardziej? Ciężko rozsądzić. Dużo radości daje mi obserwacja, jak ktoś na szkoleniu czy wykładzie zaczyna układać plan dla swojego biznesu, ale równie mocno lubię samemu sprawiać, by mu słupki na wykresach kwartalnych rosły. Drogą eliminacji – czego by mi bardziej brakowało – obstawiam jednak szkolenia. Od zawsze chciałem przekazywać wiedzę.

MB: Pracujesz jako freelancer. Czy uważasz, że to praca dla każdego? Jakie według Ciebie są jej plusy i minusy?

AJ: Plusy i minusy zabrzmią jak sprzeczności, bo każda z zalet może się okazać wadą. Przykłady? Wiele osób przechodzi na freelance, bo myśli, że nie będzie miało szefa nad głową. Tymczasem zamieniamy sobie jednego przełożonego na kilkunastu – mowa o naszych klientach. Nienormowany czas pracy? Jasne – od świtu do zmierzchu (albo drugiego świtu, jak projekt ciśnie). Swoboda w podejmowaniu decyzji o tym, z kim i jak pracujesz? Umówmy się: dopiero, gdy osiągniesz pewien poziom, możesz przebierać w ofertach. Praca z dowolnego miejsca? W rezultacie praca zawsze i wszędzie. Freelance nie jest dla każdego. Trzeba umieć zmusić samego siebie do pracy na z góry określonych zasadach i się tego trzymać.

MB: Na swoim blogu uczysz różnych rzeczy. Tworzenia własnego kursu online, robienia infografik, pisania tekstów, które przyciągają uwagę. Jakie są Twoje najbliższe plany związane z blogiem?

AJ: Blog cały czas jest jednym wielkim placem budowy. Planuję zmienić strukturę treści (działy, które są obecnie), wprowadzić sztywne pory publikacji (2x w tygodniu, oby czas pozwolił), a ponadto dodać nowe, multimedialne formaty, których na razie nie chcę zdradzać. Najbardziej boli, że wiem, co i jak zrobić, ale nie mam kiedy tego zrobić.

MB: Ale wróćmy jeszcze do początków. Jak to się zaczęło? Jak wyglądały Twoje początki w pracy freelancera? Może masz jakieś rady dla osób, które chcą uwolnić się od etatu, zacząć pracę na własny rachunek i zawalczyć o swoją niezależność.

AJ: Nie wiem, czy mogę świecić przykładem. Sam odwlekałem decyzję o pójściu na swoje jak długo się dało, ciągnąc dwa wózki jednocześnie (etat + zlecenia), co przypłaciłem praktycznie brakiem życia prywatnego przez blisko rok. Zachęcam do metody małych kroków. Zacznij budować swoją markę – na przykład prowadząc blog – i stopniowo zdobywaj klientów, a kiedy poczujesz się już pewnie, zlecenia zaczną się regularnie pojawiać – skacz na głęboką wodę. Jak to mówią: now is the time. Nigdy nie będziesz się czuć dostatecznie przygotowany.

MB: Twój blog (a zwłaszcza zakładka O mnie) jest świetnym dowodem na to, że nie brakuje Ci pomysłów na życie. Jakie są więc Twoje zawodowe plany na przyszłość?

AJ: Jeszcze niedawno odpowiedziałbym, że własna agencja digital, ale obecnie mam inny plan. Chcę powtórzyć zagraniczny model specjalisty z małym teamem, pracującego w zespołach projektowych, skupiającego wokół siebie i dobierającego ekspertów z różnych dziedzin w zależności od aktualnie prowadzonych projektów. Widzę po obecnych moich klientach i rzeczach, które współtworzę, że ten model ma przyszłość.

MB: Teraz pora na coś w czym mocno się specjalizujesz. Wyjaśnij proszę czym według Ciebie jest (a czym nie jest) content marketing i jak Ty z niego korzystasz.

AJ: To tworzenie treści, które – w zależności od celu czy rodzaju kampanii – pomagają budować rozpoznawalność marki, generować leady i sprzedaż. Odpowiadają na potrzeby grupy docelowej, dzięki czemu są perswazyjne i zwyczajnie przyjemne w odbiorze. Pomagają złapać kontakt z klientem, a następnie ponawiać z nim kontakt innymi kanałami – ot, najbanalniej rzecz ujmując, chociażby remarketingować ofertą.

MB: Zajmujesz się także copywritingiem o social media. Jakieś porady w tym temacie?

AJ: Tak: poświęć jak najwięcej czasu na poznanie sposobu w jaki ludzie myślą, a Twoje teksty będą lepsze. Pisanie to kwestia warsztatu, ale by przekonać kogoś do zakupu, musisz myśleć szerzej. Poczytaj badania psychologiczne, socjologiczne, zainteresuj się ekonomią behawioralną. Dadzą Ci więcej niż artykuły o perswazyjnych nagłówkach, choć i te oczywiście są pomocne.

MB: Jesteś też specjalistą od mediów społecznościowych. Wiesz kiedy publikować na Facebooku, jak kontrolować dostęp do social mediów w pracy, jak prowadzić konto firmowe na Twitterze. Skąd pozyskujesz całą tę wiedzę?

AJ: Podstaw można się nauczyć z całej masy dostępnych w sieci poradników. Problemem nie jest już dostęp do wiedzy, tylko odsianie tej najprawdę wartościowej. Cała reszta to doświadczenie. Dziesiątki darmowych e-booków nie zastąpią rzeczywistej pracy. Swoją praktyką dziele się na blogu – www.arturjablonski.com

MB: Dzięki za rozmowę. 

 

monika-czaplicka-939x1024 Moim kolejnym gościem jest Monika Czaplicka. Popularnie zwana Kryzysową Narzeczoną, ogarnia kryzysy w Social Media. Słynie z ciętego języka i niejednokrotnie niestandardowego podejścia do klientów. Prowadzi agencję Wobuzz, szkoli i występuje na różnych scenach.

 

Michał Barczak: Pytanie, które muszę zadać. Jak zaczęła się Twoja przygoda z social media?

Monika Czaplicka: Na 1 roku studiów w mailingu uczelnianym znalazłam ofertę pracy jako IT project operator. Dużo siedziałam przed komputerem, studiowałam socjologię, uznałam, że czemu nie. Udało się. Zatrudniono mnie, a potem to już po prostu robiłam dalej to samo w kolejnych firmach 😉 To było 10 lat temu…

MB: Czy Twoją karierę przyspieszyło (lub odmieniło) wydanie książki „Zarządzanie Kryzysem w Social Media”?

MC: To był jeden z etapów mojej drogi zawodowej. Chyba ani nie odmieniło ani przyśpieszyło. Po prostu jest mi miło, że ludzie czytają, doceniają, rozmawiają ze mną o tym co jest w środku i że mogę pomóc.

MB: Dzięki swoim działaniom jesteś coraz bardziej rozpoznawalna. Stałaś się marką z którą liczą się ludzie. Jaki jest według Ciebie przepis na odniesienie sukcesu i pozostanie sobą?

MC: Odnieść sukces i zostać sobą 😉 Nie znam przepisu. Robię to, co lubię, ludzie doceniają moją pracę, wychodzi mi, to niejako „samo” się dzieje. Tu nie ma żadnej magii. Najwyżej to, że trzeba czasem zaryzykować – ja rzuciłam pracę, żeby napisać książkę – opłaciło mi się.

MB: Znasz się na social media. Obecnie media społecznościowe stale się zmieniają, ulepszają, ciągle coś się w nich dzieje. Czy dla Ciebie te nowości są zaskakujące czy może znasz te zjawiska od podszewki i niewiele jest w stanie Cię zadziwić?

MC: Znam wiele osób, które znają się na social mediach lepiej niż ja 😉 Same media społecznościowe to narzędzie jak młotek czy samochód. Zadziwiający w tym wszystkim są ludzie – nie mechanizmy i aktualności typu edge rank liczony tak czy wysyłanie 30 sekundowych filmików.

MB: Wymień proszę 5 rzeczy, które należy wiedzieć o social media niezależnie od tego z której strony się je wykorzystuje.

MC: Proszę bardzo:
– media społecznościowe są dla ludzi; bądź człowiekiem; myśl o kliencie
– nie sprzedawaj
– social media to rozmowa
– testuj
– przygotuj się na kryzys 😉

MB: Na swoim blogu uczysz o mediach społecznościowych wszystkiego i nie mają one dla Ciebie żadnych tajemnic. W jaki sposób Ty zdobywasz tę wiedzę?

MC: Przede wszystkim czytam i pracuję. testuję. uczę się na błędach. Uczę się od lepszych ode mnie.

MB: Masz wielu klientów, którym potrzebna jest Twoja profesjonalna pomoc. Jakie są Twoje podejście do ich rozterek i problemów? Masz swój własny kodeks postępowania z ludźmi, którym doradzasz?

MC: Jestem uczciwa, nie nastawiam się na liczby, ale na efekty i odmawiam klientom, kiedy nie czuję chemii lub się nie rozumiemy.

MB: Czy jesteś pracoholiczką? Nie podlega bowiem dyskusji Twój wysoki profesjonalizm i oddanie pracy.

MC: Lubię pracować – często moja praca nie jest do końca pracą, ale przyjemnością. Ale zdecydowanie za dużo siedzę przy komputerze.

MB: Jakie są Twoje najbliższe plany – zawodowe, blogowe?

MC: Kolejna książka. Pisać bloga. Chcę otworzyć sekcję po angielsku, bo mam też coraz więcej zainteresowania zagranicą. Szukam trochę siebie i swoich nowych celów.

MB: W jakiej według Ciebie kondycji są obecnie polskie social media?

MC: Czy ja wyglądam na lekarza? 😉 Nie wiem jaka może być kondycja polskich mediów społecznościowych. To setki tysięcy fanpage, agencji, firm, profili i nie wiadomo czego jeszcze. Nikt tego nie bada i nie analizuje.

MB: Może masz jakieś rady dla tych, którzy chcieliby związać swoją karierę z social media? Jakie trzeba posiadać cechy, by zostać specjalistą od nich?

MC: Determinację – jak w każdej pracy. I nie wychodzić z założenia, że jak się ma profil na fejsie i jest się młodym to się umie w internety.

MB: A jak wyglądały Twoje początki w tej branży?

MC: Dawno, dawno temu zgłosiłam się na stanowisko IT project operatora. Po kilku miesiącach klepania postów na forach przeniosłam się do innej agencji, gdzie pracowałam jako ePRoperator – w praktyce robiłam to samo, tylko dla innych marek. Wtedy dowiedziałam się, że to nielegalne i nieetyczne. Z resztą po czasie zobaczyłam jak bezsensu to jest. Rozstałam się z tamtą agencją i na pewnien czas dałam sobie spokój z pracą w agencji. Poszłam w marketing szerzej, ale to na zupełnie inną opowieść 😉

MB: Jaką Ty przyszłość widzisz dla social mediów w Polsce i na świecie? Czy w ogóle takie prognozowanie ma dla Ciebie jakiś sens czy uważasz, że ta branża jest zbyt dynamiczna?

MC: Nie ma sensu. Nie mam fusów, nie mam co przewidywać przyszłości. Na razie jest Facebook, Twitter, Instagram, Snapchat itd. i chwilowo się to nie zmieni.

MB: Last one. Jak podsumowałabyś lata spędzona na pracy z social media?

MC: Szczęśliwie 🙂

Obojgu moim gościom bardzo dziękuje za świetne rozmowy.

Tymczasem czas na Ciebie. Zacznij testować i sprawdzać różne social media. A możesz uważasz, że fejsbuk nie sprzedaje? 🙂 Zostaw komentarz.

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

Zapisz się do newslettera:

Jeśli chciałbym otrzymywać informację o nowych postach to serdecznie zapraszam do zapisania się do newlettera.

Ok, chcę żebyś przesyłał mi newsletter (zawsze możesz się wypisać)

autoresponder system powered by FreshMail