Inspiracje Ogólne

3 ważne dla mnie książki, które musisz przeczytać

Ostatnio przeglądałem swoją niewielką – ze względu na wielkość mieszkania – biblioteczkę. I postanowiłem podzielić się z Tobą trzema książkami, które są dla mnie bardzo ważne oraz w formie bonusu kilka ponadczasowych pozycji 🙂 Co istotne są to książki fabularne, głównie SF. Zapraszam 🙂
Bardzo lubię czytać. Staram się regularnie chwytać różne pozycje i wyciągać z nich najwięcej jak to możliwe. Nie boję się żadnej kategorii. Czytałem zarówno książki z zakresu programowania, matematyki, historii czy też biografie aż po fantastykę naukową.

Najważniejszą książką, która jest poza jakimikolwiek rankingami jest Biblia. Nawet jeśli nie jesteś osobą religijną powinieneś ją przeczytać – chociażby ze względu na to, że nasza kultura w dużej mierze opiera się na chrześcijaństwie. Jeśli uważasz się za osobą religijną – obowiązkowo musisz ją przeczytać. Może się okazać, że powtarzasz pewne poglądy, czy wierzysz w coś bardzo głęboko, które są kompletnie niespójne z zawartością tej Księgi. To bardzo ważne, abyś używał swojej głowy i samodzielnie weryfikował swoje wierzenia. A jeśli jesteś ateistą, to tym bardziej powinieneś ją przeczytać, abyś jako osoba światła mógł wyrobić sobie własne zdanie. Innymi słowy powinieneś zbadać to sam.

Wiem, że kolejne zestawienie książek wygląda trochę dziwnie w tym kontekście ale…

Przeczytałem wszystkie chyba istniejące książki Terry’ego Pratchett’a. Cytaty z jego książek są genialne (możesz je poczytać tutaj). W Świecie Dysku spędziłem nieskończone ilości godzin. Bardzo gorąco polecam Ci wszystkie jego książki włącznie z tymi poza Uniwersum. Bardzo dobre pozycje to te napisane na przykład przy współpracy z Stephen’em Baxter’em (Długa Ziemia, Długi Mars, Długa Wojna). Wszystkie książki Pratchett’a są tak dobre, że nie potrafiłbym wybrać tylko jednej 🙂 Dlatego ponownie nie wpadły do rankingu trzech najważniejszych.

 

pratchett kolekcja2

Później ciągiem wymieniłbym wszystkie ważne książki z zakresu edukacji. Pisałem o GTD, pisałem też już o One-thingniedługo na pewno napiszę coś jeszcze na temat innych książek – chociażby na temat takich pozycji jak książki Jasona Hunta, Covey’a czy też z zakresu finansów, książka Marcina Iwucia czy Kiyosaki’ego. Bardzo ważnym autorem był dla mnie też Stanisław Lem oraz Philip K. Dick. Ale są to pozycje do opisania w osobnym artykule. Tymczasem przejdźmy do meritum sprawy. Ranking tych trzech pozycji jest całkowicie subiektywny. Są dla mnie ważne, ponieważ pokazywały mi kompletnie inny świat, stanowiły inspirację albo po prostu mocno mnie wkręciły.

Oto 3 najważniejsze dla mnie książki, które również powinieneś przeczytać:

 

1) Stare jest piękne – David Brin

298008_big
Nie mam pojęcia w jaki sposób ta książka trafiła w moje ręce. Zapewne dał mi ją mój Tata, który również lubi książki SF. To pierwsza książka, która pokazała mi jak bardzo można wywrócić za pomocą słowa pisanego rzeczywistość. Wiesz, wydaje się, że stosunkowo łatwo jest stworzyć świat według pewnego klasycznego schematu – trolle, smoki, czy inne potwory w fantastyce. Nie aż tak trudno wyobrazić sobie świat pełen latających w kosmos maszyn, nowych technologii, sztucznej inteligencji itp. Ale spróbuj sobie wyobrazić świat zupełnie z innymi prawami fizyki. A w dodatku opisz to w sposób przystępny dla przeciętnego Kowalskiego, bez specjalistycznego żargonu. Książka została napisana w 1984 roku i niezmiennie zadziwia mnie pomysłem. Sam historia nie jest pozornie bardzo skomplikowana. Nuela, to naukowiec, który musi przebrnąć przez ogrom trudności (w dodatku po przebudzeniu się z kacem). Nuel ma swoją specjalizację jest zevatronikiem. Mogłoby się wydawać, że nie jest nikim szczególnym – ot jeden z pracowników laboratorium pracującym nad maszynami między wymiarowymi. Bada je, spisuje wnioski. Zwyczajna z pozoru praca. Sprawa się komplikuje, kiedy Nuel zostaje przeniesiony na planetę nazwaną Flasteria. Świat jest bardzo podobny do naszego – zmienia się tylko jedna ale podstawowa rzecz związana z naszą fizyką – w tym świecie im dłużej czegoś używasz tym staje się doskonalsze, zamiast ulegać zniszczeniu. Innymi słowy jeśli wykonasz młotek z kawałka kija od miotły oraz kamienia, to po odpowiednio długim czasie używania, otrzymasz potężne narzędzie, zdolne zniszczyć gwiazdy w dodatku z laserowym celownikiem. Oczywiście trochę ironizuje ale sam koncept mnie naprawdę zachwyca. Samodoskonalenie przedmiotów jest tutaj przedstawione bardzo realistycznie a sposoby wykorzystania bardzo zaskakują. Aby osiągnąć sukces musisz po prostu ciężko pracować, wszystko jest kwestią tylko czasu. Brzmi znajomo?
Niestety książkę coraz trudniej dostać, właściwie znalazłem tylko dwie sztuki na allegro. Poluj, bo warto!

2) Ready Player One – Ernest Cline

Ready_Player_One_cover

Książka polecona mi niedawno przez „anonimowego internautę” (dzięki Michał!). Wsiąknąłem w nią całkowicie. Stanowi dla mnie niesamowite źródło inspiracji. Zaraz po skończeniu czytania, przeczytałem ją jeszcze raz. Styl pisania nie jest może najwyższych lotów, a sam sposób tłumaczenia gagów nie powala. Sama fabuła również nie ma niesamowitych zwrotów akcji. Schemat jest stosunkowo podobny do wielu innych książek np. tych dla młodzieży. Chwilami wręcz przypomina Harry’ego Pottera. Młody, zdolny chłopak bez grosza przy duszy, pokonuje wiele złych okoliczności, po drodze pojawia się wątek miłosny, a wszystko oczywiście kończy się happy end’em (a trup ściele się gęsto). Ale po kolei. Historia zaczyna się od krótkiego wprowadzenia. Oto świat w 2044 roku dotarł do pewnej granicy i globalnego kryzysu. Ze względu na wykorzystane źródła energii i rosnące zapotrzebowanie pojawiają się wojny, walki uliczne oraz slamsy i biedota. To w takiej scenerii przyszło właśnie żyć głównemu bohaterowi – Wade’owi. Ale podobnie jak większość ludzi znajduje on ucieczkę – w wirtualną rzeczywistość. Wystarczy headset, słuchawki, rękawice i już możesz żyć gdzie i jak tylko chcesz. Ludzkość oszalała – spędza większość czasu w wirtualnej rzeczywistości, z krótkimi przerwami na jedzenie, spanie oraz inne potrzeby fizjologiczne. I choć sam dostęp do OASIS jest bezpłatny ale całe życie wewnątrz, już normalnie kosztuje – podróże, sprzęt dla bohaterów, ubiór, mieszkanie itd. Wewnątrz OASIS możesz pracować na etacie, zwiedzać fantastyczne miejsca albo po prostu miło spędzać czas. Pojawia się tam sporo dygresji na temat gospodarki – ludzie chcą kupować i konsumować. Im więcej tym lepiej. Nawet jeśli to tylko ciąg zer i jedynek.

Twórca symulacji OASIS – James Halliday tuż przed swoją śmiercią pozostawia ciekawy testament. Ze względu na brak potomków, postanowił przekazać cały zgromadzony majątek oraz wszelkie prawa w grze osobie, która będzie wstanie rozwiązać zagadkę. Ukrył „easter egges” czyli pewną formę luk w grze. 3 klucze oraz 3 bramy, przez które musi przejść zwycięzca. Pozostawił też sporo wskazówek jak je znaleźć. Przez pierwsze pięć lat, mimo setek godzin milinów ludzi, nie udaje się znaleźć żadnego potwierdzenia, że ostatnia wola Halliday’a jest prawdą. Okazuje się jednak, że rozwiązanie cały czas było niejako pod nosem. I tak zaczyna się szalony pościg pełen fantastycznych nawiązań kulturowych – do pierwszych gier, starych konsol, klimatu lat ’80 po muzykę, kino, literaturę. A między tym wszystkim tysiące inspiracji jak może wyglądać nasza przyszłość wraz z rozwojem VR (a co mnie w tym kręci pisałem tutaj). Darmowe szkoły dostępne dla wszystkich z dowolnego miejsca na świecie. Nauka poprzez zabawę. Wiele możliwości dla osób z niepełnosprawnością.  Nieskończone możliwości. Koniec podziałów ze względu na płeć, kolor skóry czy przekonania. W książce występuje mnóstwo drobnych smaczków socjologicznych i problemów społecznych, z którymi prędzej czy później przyjdzie się nam zmierzyć.

Na koniec genialny news – Steven Spielberg postanowił nakręcić film na podstawie tej książki! Trafi do kin dopiero w 2018 roku. Z niecierpliwością będę go wyczekiwał 🙂

3) Tam będą smoki – John Ringo

tam będą smoki

Oryginalna okładka przedstawia kobietę w skąpym stroju a za nią ziejącego ogniem smoka. Okładka w całości stylizowana jest na powieść fantasy. Tymczasem dostajemy kawał bardzo dobrego rzemiosła SF. W tej pozycji nie spotkamy ani grama smoków, magii czy innych elementów fantastycznych. Nigdy nie spotkałem się z tak ciekawym i dobrze wykonanym konceptem. „Tam będą smoki” to pierwsza z trzech książek – ale tylko pierwsza wywołała we mnie tak silne emocje. Wyobraź sobie niesamowicie rozwinięty świat w przyszłości. Ludzie nie muszą już pracować, większość czasu mogę poświęcać przyjemnościom. Niesamowicie rozwinięta technologia. Niektórzy decydują się nawet na kontrowersyjne przeniesienie fizycznego ciała i umysłu do ciał składających się z nano-robotów, dzięki czemu dowolnie mogą zmieniać swój wygląd (ale niestety oznacza to brak dalszego rozwoju intelektualnego). Budynki również przyjmują ciekawe formy – latające domy a nawet całe wyspy to nic niezwykłego. Ludzkość nie ma prawie żadnych ograniczeń. Zarówno płyny w organizmie człowieka, jak i cały obieg wody w przyrodzie jest całkowicie kontrolowany. Choć świat wydaje się być idyllą. Jednak niewiele potrzeba, aby pogrążył się w chaosie. Właściwie wystarczy brak tylko jednego czynnika. Zasilania.

I nagle wszystko się sypie.

Wyobraź sobie, że w naszych czasach nagle nie ma prądu (ostatnio coś takiego przeżyłem przez 8 godzin – to było straszne). Co będziesz jadł? Jak będziesz przechowywał jedzenie? Czym się ogrzejesz w zimę? Gdzie będziesz szukał informacji? Skąd weźmiesz ubrania? Jak skontaktuje się z rodziną? W jaki sposób będziesz się transportował? Jak będziesz chronił swoje mienie? Skąd weźmiesz oświetlenie?

To tylko część wyzwań, przed którymi staje główny bohater. Zdecydowanie musisz przeczytać tą pozycję.

Książka w moim odczuciu jest bardzo realistyczna – zarówno zachowania społeczne jak i naturalny paraliż oddany jest bardzo prawdopodobnie, bez niepotrzebnego przesadzania i dramatyzowania. Ale fabuła nawet na chwilkę nie staje w miejscu! Główny bohater szybko zostaje wciągnięty w globalny konflikt, który doprowadził do tej sytuacji.

Bardzo chętnie obejrzałbym film, na tej podstawie ale póki co nie widać go na horyzoncie.

Ta książka umyka jakiejkolwiek kategorii – wszystkie elementy bardzo się ze sobą mieszają. Pojawia się trochę wątków katastroficznych, sporo opisów szalejącej przyrody, sporo dobrej i ciekawej fabuły, a do tego sporo dobrej fantastyki naukowej.

To moje top 3 chyba najważniejszych książek, które miały na mnie tak duży wpływ i stanowią ogromne źródło inspiracji. A Ty? Czy masz taką książkę? Może mi jakąś polecisz?

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

Zapisz się do newslettera:

Jeśli chciałbym otrzymywać informację o nowych postach to serdecznie zapraszam do zapisania się do newlettera.

Ok, chcę żebyś przesyłał mi newsletter (zawsze możesz się wypisać)

autoresponder system powered by FreshMail